Marbod należy do najbardziej wpływowych postaci świata barbarzyńskiego początku I wieku naszej ery. Był markomańskim arystokratą, który część młodości spędził w Rzymie, gdzie miał okazję poznać siłę cesarstwa oraz mechanizmy jego funkcjonowania. Po powrocie do swoich objął władzę nad Markomanami i przeniósł ich centrum polityczne do Kotliny Czeskiej, na ziemie opuszczone wcześniej przez celtyckich Bojów. W krótkim czasie wokół Marboda powstał rozległy układ polityczny obejmujący wiele ludów Europy Środkowej. Strabon
Nosili je przez setki lat. Popularne w starożytności zawieszki w kształcie topora - amulet, symbol czy znak przynależności?
Niewielkie srebrne zawieszki w kształcie topora znajdowane są również na ziemiach kultury przeworskiej. Miały zwykle zaledwie kilka centymetrów długości i noszono je jako wisiorki.
Podobne przedmioty znane są z bardzo rozległego obszaru Europy Barbarzyńskiej, od dorzecza Łaby po Krym. Występowały przez wiele stuleci, od schyłku okresu przedrzymskiego aż po czas wędrówek ludów.
Cmentarzyska kultury przeworskiej należą do najważniejszych źródeł wiedzy o społecznościach zamieszkujących ziemie nad Wisłą w starożytności. To właśnie dzięki nim archeolodzy mogą odtwarzać elementy uzbrojenia, stroju, rzemiosła, obrzędów i codziennego życia dawnych mieszkańców Barbaricum.
Dominującą formą pochówku przez większość okresu trwania kultury przeworskiej było ciałopalenie. Spalone szczątki składano w urnach lub bezpośrednio w jamach grobowych, często razem z przepalonym wyposażeniem. Charakterystycznym zwyczajem było też rytualne niszczenie części przedmiotów przed złożeniem ich
Kopalnia w Rudkach u podnóża Łysogór uznawana jest za najstarszą znaną pradziejową kopalnię rud żelaza z elementami podziemnej eksploatacji na ziemiach Polski.
To ważne, bo w świętokrzyskim ośrodku metalurgicznym okresu rzymskiego dominowało prawdopodobnie pozyskiwanie rudy z powierzchni lub płytkich odkrywek. Rudki pokazują jednak, że obok takich prostszych metod istniały także bardziej zaawansowane formy górnictwa. Archeolodzy odkryli tam szyby schodzące nawet kilkanaście metrów pod ziemię oraz chodniki zabezpieczane drewnianą obudową.
Historia Gotów na ziemiach nadbałtyckich nie była pojedynczym najazdem ani krótką wojną. Był to długi proces, który przez kilka pokoleń zmieniał układ sił w świecie kultury przeworskiej.
Późna tradycja gocka, zachowana przez Jordanesa, opowiada o przybyszach z północy, którzy po dotarciu nad południowy Bałtyk walczyli najpierw z ludami wybrzeży i wysp, a później z Wandalami związanymi ze światem kultury przeworskiej. Archeologia nie pozwala odtworzyć tych wydarzeń dokładnie krok po kroku, ale rzeczywiście pokazuje,
Szlak bursztynowy kojarzy się zwykle z handlem, ale jego znaczenie było znacznie szersze. Łączył Bałtyk z rzymskimi prowincjami, a wraz z bursztynem wędrowały nim monety, importy, informacje, kontakty i prestiż. Dla społeczności żyjących na obszarze kultury przeworskiej kontrola nad taką drogą mogła oznaczać realną siłę. Tam, gdzie przechodzili kupcy, powstawały punkty wymiany, sojusze, zależności i elity korzystające z pośrednictwa. W tym kontekście Związek Lugijski można widzieć nie tylko jako nazwę ze źródeł,
Obraz prymitywnie uzbrojonych barbarzyńców słabo pasuje do znalezisk z obszaru kultury przeworskiej. Archeolodzy odkrywają liczne elementy uzbrojenia, a pochówki wojowników stanowią ważną część cmentarzysk z ziem dzisiejszej Polski. Najczęściej spotykaną bronią była włócznia. Towarzyszyły jej drewniane tarcze wzmacniane metalowym umbem, czyli centralnym okuciem chroniącym dłoń. Hełmy i kolczugi pojawiają się rzadko, przynajmniej w materiale grobowym, ale nie oznacza to ubóstwa militarnego. Oznacza raczej inny model uzbrojenia niż ten znany z armii rzymskiej.
Pod koniec I wieku n.e. północno-wschodnia granica rzymskiej Pannonii znalazła się w centrum napięć politycznych i militarnych. Cesarstwo prowadziło wojnę z Dakami, a jednocześnie komplikowały się relacje z ludami zamieszkującymi ziemie na północ od Dunaju: Markomanami, Kwadami i Jazygami. Gdy część dotychczasowych sojuszników odmówiła przysłania posiłków na wojnę dacką, Rzym próbował rozgrywać sytuację szerzej, wciągając do konfliktu inne społeczności Barbaricum. W źródłach pojawiają się w tym kontekście Semnonowie oraz Lugiowie z dorzeczy
Estiowie są jednym z ciekawszych ludów północnej Europy opisanych przez Tacyta, ale ich świat nie leżał nad Dunajem ani nad Renem, tylko przy chłodnych wybrzeżach Bałtyku. Rzymski autor widział ich jako społeczność odmienną językowo i obyczajowo od wielu ludów Barbaricum, związaną z morzem, rolnictwem, bursztynem i własnymi formami kultu. Dziś najczęściej łączy się Estiów z zachodniobałtyjskim kręgiem kulturowym Sambii i okolic. To właśnie tam fale wyrzucały bursztyn, który później trafiał daleko na
Targ w świecie kultury przeworskiej nie był tylko miejscem wymiany towarów. Był też przestrzenią spotkań, rozmów, umów, wieści z daleka i kontaktów między ludźmi pochodzącymi z różnych części północnej Europy. Obok lokalnych produktów mogły pojawiać się tam skóry, sery, miód, sól, narzędzia żelazne, paciorki, bursztyn znad Bałtyku, rzymskie szkło, amfory i monety. Takie miejsca łączyły codzienną gospodarkę z dalekosiężnym handlem, a lokalne osady ze światem szlaków prowadzących ku Imperium Rzymskiemu. Targ był
Na ziemiach dzisiejszej Polski w starożytności grano także w gry planszowe. Archeolodzy odkrywają szklane pionki, tablice do gry i inne elementy takich zestawów, często w bogatych grobach należących do elit kultury przeworskiej.
Nie musieli to być wyłącznie wojownicy. W takich pochówkach widać świat ludzi wysokiego statusu, lokalnych przywódców, kupców i osób utrzymujących kontakty z dalekimi regionami. Obok elementów gier pojawiają się naczynia do picia, importowane przedmioty, ozdoby i inne kosztowności, co sugeruje,
Kotynowie to jeden z ciekawszych ludów znanych ze źródeł rzymskich. Zamieszkiwali karpackie obszary dzisiejszej Słowacji i pogranicza południowej Polski, a archeolodzy najczęściej łączą ich z kulturą puchowską.
Tacyt pisał, że posługiwali się językiem Celtów i zajmowali się wydobyciem oraz obróbką żelaza. Źródła wspominają też o trybutach płaconych Kwadom i Sarmatom, co można wiązać zarówno z zależnościami politycznymi, jak i ze znaczeniem karpackich ośrodków hutniczych.
W czasie wojen markomańskich ziemie Kotynów znalazły się w
Longobardowie należą do ludów, których własna tradycja zachowała pamięć o dalekiej wędrówce z północy Europy. W relacji Pawła Diakona ich wcześniejsza nazwa brzmiała Winnilowie, a droga ku południu prowadziła przez obszary związane także z Wandalami i innymi ludami północnego Barbaricum.
Legenda wspomina konflikt z wodzami wandalskimi Ambri i Assi oraz decyzję o walce zamiast płacenia daniny. Obok motywów mitycznych pojawiają się jednak ślady rzeczywistych napięć związanych z przemieszczaniem się ludów i walką
Jednym z najbardziej tajemniczych opisów dawnych wierzeń północnej Europy pozostaje relacja Tacyta o bogini Nerthus. Rzymski autor pisał o świętym gaju znajdującym się na wyspie pośród oceanu oraz o rytualnym wozie należącym do bóstwa czczonego przez kilka ludów zamieszkujących okolice południowego Bałtyku.
Według przekazu bogini opuszczała swoje sanktuarium i odwiedzała wyznawców. Był to szczególny czas pokoju i zawieszenia walk. Po zakończeniu ceremonii wóz, zasłony i samo bóstwo obmywano w ukrytym jeziorze, a
Zmiany w dawnym rolnictwie dotyczyły nie tylko samych upraw, ale też organizacji pracy i radzenia sobie z pogodą. W kulturze przeworskiej coraz częściej używano żelaznych półkosków, które pozwalały szybciej ścinać trawę i zboże, a po zbiorach ważnym etapem stawało się odpowiednie suszenie ziarna.
Ślady takich działań odkryto między innymi w Pruszczu Gdańskim, gdzie w rumowisku dawnego pieca znaleziono ziarna zbóż związane prawdopodobnie z procesem suszenia. Pokazuje to, jak wiele czynności było potrzebnych,
Codzienne jedzenie ludności kultury przeworskiej opierało się przede wszystkim na tym, co dawały pola, lasy i pobliskie rzeki. Ważną rolę odgrywały różne produkty zbożowe, z których przygotowywano chleby, kasze i proste polewki, ale dieta była znacznie bardziej różnorodna.
W źródłach archeologicznych pojawiają się także rośliny strączkowe, mleko, sery, mięso, ryby, miód, orzechy i dzikie rośliny zbierane sezonowo. Duże znaczenie miało również przygotowywanie zapasów na zimę i przednówek, gdy dostęp do świeżej żywności
Przygotowanie mąki było jedną z podstaw codziennego życia dawnych społeczności, dlatego pojawienie się żaren obrotowych miało ogromne znaczenie dla funkcjonowania osad. Pozwalały one znacznie sprawniej mielić ziarno i z czasem stały się powszechnym elementem świata kultury przeworskiej.
Na ziemiach dzisiejszej Polski odkryto wyjątkowo dużo takich znalezisk. Kamień do ich wyrobu pozyskiwano między innymi w rejonie Ślęży, a gotowe żarna trafiały później do odległych osad. Gdy brakowało odpowiedniego surowca, wykorzystywano nawet duże głazy
W dolinie niewielkiej Mogielanki, dopływu Pilicy, archeolodzy odkryli jedno z najbardziej niezwykłych miejsc kultowych związanych z ludnością kultury przeworskiej z okresu rzymskiego. Stanowisko znajduje się niedaleko wsi Otaląż w powiecie grójeckim.
Na miejscu odsłonięto rozbudowany kompleks obrzędowy obejmujący drewniane pomosty prowadzące ku wodzie, wydzielony palisadą plac rytualny, paleniska, kamienne bruki oraz kopiec ziemny. Całość sprawia wrażenie starannie zaplanowanej przestrzeni przeznaczonej do zgromadzeń i ceremonii odbywających się nad brzegiem rzeki.
Wśród znalezisk znalazły się fragmenty
Totem Studio
Dokumentalne opowieści o historii i dawnych społecznościach.
Z okruchów przeszłości układamy obraz minionych dni.
Totem Studio – kronika dawnych światów.