@sulejman: jak kupujesz jakieś meble (i nie tylko, dotyczy również różnych przedmiotów domowych) z Ikei to nie dostajesz gotowego produktu do postawienia, tylko pudło z częściami i instrukcją złożenia i musisz sobie sam złożyć.
@ostatnipierwszymi: no jest tak samo, ale co to ma do rzeczy? kolega pytał o IKEA, to mu odpowiedziałem. Miałem zrobić charakterystykę calej branży meblowej?
@MrVilq: Używając opcji tłumaczenia komentarzy, sprawdziłem co tam w Rumuni o ni myślą. Ktoś tam napisał, że Prezydent Duda wprowadził obowiązkowy egzamin z religii na maturze :O:O:O
Niepozorne zdjęcie, które uratowało ludzkie życie - 1945 rok.
Mroźna zimowa noc z 12 na 13 stycznia 1945 roku. Linia frontu wschodniego przechodzi niemal dokładnie przez obecnie usytuowaną w województwie podkarpackim wieś Jodłowa. Do stacjonujących opodal niemieckich wojsk przychodzą rozkazy natychmiastowego wyłapania wszystkich mężczyzn, którzy jeszcze ostali się w okupowanej przez nich okolicy i wcielenia ich do lokalnej jednostki pracy przymusowej.
Około 300 mężczyzn zostaje zidentyfikowanych i zagnanych do oddalonego o 20 kilometrów od Jodłowej Tuchowa, skąd w bydlęcych warunkach pociąg towarowy przetransportuje ich do Wrocławia. Tam zmuszeni będą do kopania rowów przeciwczołgowych w skutej lodem ziemi podczas oblężenia miasta. Wielu z nich nie przeżyje siermiężnych warunków.
Kurde Mireczki, ale mnie sentyment złapał (╯︵╰,) Rok po śmierci mojej kochanej babci, wujek wziął się za remont domu, który dostał w spadku. Kuzyn porobił parę zdjęć i wrzucił na fejsa. Dokładnie w tym miejscu paliłem swoje pierwsze szlugi. U babci na strychu przy okienku. Razem ze swoją kuzynką. Pół życia spędziłem w tym domu.
U babci zawsze było wesoło, bo miała 6 dzieci, a więc kuzynów dużo i każdy za dzieciaka tylko czekał na weekend, pakował plecak i sru do babci rozrabiać. A końcem czerwca jak jechałem do babci, to mnie nie było do września w domu. Zero komputerów, zero komórek. Zabawa na podwórku w każdy weekend i przez całe wakacje. W chowanego, w ciuciu babke, w bierki, w państwa miasta, w karty itd itd. Non stop miałem pozdzierane kolana, ale babcia tylko przemywała rivanolem, robiła opatrunek i dalej do zabawy. Jeszcze się zlatywały dzieciaki z sąsiedztwa do nas zawsze.
Ostatnio jak się na święta widzieliśmy z moim kuzynostwem - kilkanaście osób, to doszliśmy że KAŻDY wybił u babci przynajmniej jedną szybę. A wiecie co? Moja babci nigdy nikogo nie okrzyczała. NIGDY. Wujek się tylko wkurzał, że co chwila musi szybę wymieniać w oknach i czasem krzyczał, ale wtedy babcia go uspokajała, że przecież to dzieci i co mają robić, mają się nie bawić
W dzień śmierci babci co chwilę dzwonił jakiś telefon z kondolencjami. Jej domowy. Jeden z nich odebrałem ja i to była jakaś niby rodzina, siódma woda po kisielu - nie ważne. Ważna jest historia, którą mi opowiedziała ta kobieta.
Wiecie co zrobiła moja babcia jak ogłosili stan wojenny? Wysłała tej rodzinie do Warszawy zapas mąki, bo nie widziała jak to będzie. Nie myślała o sobie, tylko się
Pozdrowienia z 5047m miraski ʕ•ᴥ•ʔ
#wspinaczka #kazbeg #gory #gruzja
źródło: comment_tcshA0gOkO77og4F93nazfVmC9fxpFul.jpg
Pobierzźródło: comment_H1WpbjqrXEtU5PBPRmTN0yM72fFf342k.jpg
Pobierzźródło: comment_etTmYIFveZt9kO5JCfhi3dspFyWNYIef.jpg
Pobierz