Pamiętacie, jak na początku nagrywek ten cały placek mówił, że "wielu przyjaciół się odwróciło", "zostali prawdziwi" etc? Podejrzewam, że w gronie najbliższych musiał już wtedy mówić o swoich zamiarach, najprawdopodobniej też wtedy większość z nich urwała z nim kontakt, no i placek leci z tą swoją bajką dalej. Dojść do kogoś, kto zna placka długie lata, to raczej klucz do poznania prawdziwych jego zamiarów i jego prawdziwego "ja". #jaktoogarnac
@muj-komentasz: Ale tak nawiasem mówiąc - odwrócilibyście się od jakiegoś ziomala swojego, bo jakiś hejter napisał o nim to i owo na youtube? Nie ma opcji. Po prostu musiały być wcześniej realne wątpliwości tych znajomych, wynikające może z doświadczeń. Gdyby np. jakiś ziom wisiałby mi pięć stów, nie oddawał i tłumaczył się pokrętnie, to przestałbym mu wierzyć, jeśli ktoś inny też by się na takie coś skarżył. Ale gdybym wiedział,
@matador74: Oczywiście, że powinno się przed udzielaniem pomocy, zasięgnąć informacji, ugryźć trochę wiedzy, popytać, podzwonić. Ale do tego potrzebna jest taka malutka, niepozorna cecha, jaką jest POKORA. Trzeba mieć pokorę, by uznać samemu przed sobą: nie wiem wszystkiego, są w tym i tym temacie lepsi ode mnie. Brak pokory powoduje, że człowiek jest przekonany o słuszności wszelkich swoich działań, że wiedza na wszelkie tematy jest w jego przypadku wrodzona i
ta Tarkowska to ma na pieńku z TVNem już parę lat, tu mi sie wyświetlił jakiś film z 2012 roku gdzie mówi (ustawione już w linku) że się do niej już dawno przyebywali. ale to dobrze, bo to że tvn kłamie to wiemy, ale może rykoszetem się i JK dostanie jak go wezmą na celownik prze nią #jaktoogarnac
@p_szybecki: W ogóle zauważyłem, że ten gość nie ma za grosz instynktu samozachowawczego. Wynika to z najgorszej możliwej mieszanki: ignorancji połączonej z arogancją. Kiedy myślisz, że sięgnął dna, okazuje się, że potrafi zrobić jeszcze jedną rzecz, która go dodatkowo skompromituje. Zaczynam myśleć, że wśród jego hasztagów jest ktoś, kto celowo podpuszcza go do takich działań. Taka piąta kolumna. ;) Po prostu trudno mi uwierzyć, że ktoś, kto jest w miarę
@Prozdrowotny: No jak działają? :) Bo ja patrzyłem na coś, czego TVN nie mogło spreparować - mianowicie tysiące robaków łażących po jedzeniu, całe ich kolonie na ścianach, ogólny syf i wysypisko śmieci, dowody osobiste w rękach właścicielki fundacji. Samo to wystarczy, bez żadnego dodatkowego komentarza, aby stwierdzić, że to przedziwne miejsce, a na pewno nie jest miejsce dla noworodka. Pozdrawiam.
Podejrzewam, że w gronie najbliższych musiał już wtedy mówić o swoich zamiarach, najprawdopodobniej też wtedy większość z nich urwała z nim kontakt, no i placek leci z tą swoją bajką dalej. Dojść do kogoś, kto zna placka długie lata, to raczej klucz do poznania prawdziwych jego zamiarów i jego prawdziwego "ja".
#jaktoogarnac