Miałem kolegę w podstawówce, którego wychowywał owdowiały dziadek, bo ojciec kiblował a matka była w wariatkowie. Dawid nigdy nie śmierdział groszem, więc często w szkole dawałem mu swoje kanapki albo kupowałem mu coś w szkolnym sklepiku. Po szkole bawiliśmy się w lesie w Dragon Ball'a, eksplorowaliśmy bagna czy łapaliśmy żaby i wrzucaliśmy do źródełka urządzając zawody która szybciej popłynie.
Będąc jedynakiem traktowałem go niemal jak swojego brata, czasami pytałem mamy czy Dawid
Będąc jedynakiem traktowałem go niemal jak swojego brata, czasami pytałem mamy czy Dawid



Funkcjonowanie w trybie przetrwania do czasu wyprowadzki, gdzie celem na horyzoncie była ucieczka od opresyjnego, znęcającego się psychicznie ojca, to recepta na traumy i zaburzenia, które w pełni rozpoznaje i potrafię dzisiaj zdefiniować, ale jedyne co mogę zrobić, to nauczyć się z nimi żyć.
Cechy które otrzymałem po doświadczeniu ćwierćwiecza obcowania z ojcem alkoholikiem to m.in. ciągłe