Jestem teraz na stażu w POZecie na Mokotowie. Na kilka dni załatwiłem sobie, że będę nie u rodzinnego, tylko u psychiatry, bo interesuję się tą specjalizacją. Trafiłem do starszej, miłej Pani Doktor. To co się dzisiaj stało, naprawdę mnie zszokowało, ale w sensie pozytywnym.
Do gabinetu przyszła pacjentka po 50-tce, z lekkim upośledzeniem oraz historią zaburzeń urojeniowych, aktualnie w remisji tych objawów. Widać było po niej, że w domu, ani generalnie w życiu się nie przelewa. Pochodziła z mocno patologicznego środowiska, mąż w więzieniu, dzieci w domu dziecka. Towarzyszył jej konkubent ( ͡°͜ʖ͡°). Na szczęście nie wyglądał na takiego, z którym weekend trwa bite dwa dni
Jestem teraz na stażu w POZecie na Mokotowie. Na kilka dni załatwiłem sobie, że będę nie u rodzinnego, tylko u psychiatry, bo interesuję się tą specjalizacją. Trafiłem do starszej, miłej Pani Doktor. To co się dzisiaj stało, naprawdę mnie zszokowało, ale w sensie pozytywnym.
Do gabinetu przyszła pacjentka po 50-tce, z lekkim upośledzeniem oraz historią zaburzeń urojeniowych, aktualnie w remisji tych objawów. Widać było po niej, że w domu, ani generalnie w życiu się nie przelewa. Pochodziła z mocno patologicznego środowiska, mąż w więzieniu, dzieci w domu dziecka. Towarzyszył jej konkubent ( ͡° ͜ʖ ͡°). Na szczęście nie wyglądał na takiego, z którym weekend trwa bite dwa dni