Historia z piątku. Moja współlokatorka poprosiła mnie o ogarnięcie robotników, którzy przyszli naprawiać jakiś problem z rurami w całym bloku. Generalnie motyw jest taki, że tylko wtedy koszta pokrywane były przez spółdzielnię. Jeżeli kogoś nie było, trzeba będzie uiścić opłatę za wezwanie ich dodatkowo. Nie pytajcie mnie o szczegóły, bo #niemcy i średnio ogarniam o co dokładnie chodzi. Zostałam również poproszona o wpuszczenie gości do mieszkania jej zaprzyjaźnionej sąsiadki. Babka