Widziałem wczoraj w spożywczaku Flying Lotusa. Mówię do niego, że to spoko tak spotkać go osobiście, ale nie chciałem być chamem i pytać się o jakieś zdjęcia czy coś.
Powiedział, “Czyli tak jak teraz?”
Zaskoczyło mnie to, zdołałem tylko z siebie wydusić “Co?”, ale gasił on mnie raz za razem, a ja cały czas tylko “co? hm? aha?” i kładł mi dłoń na twarzy. Odszedłem próbując kontynuować zakupy, słysząc tylko jego cichy chichot. Stojąc