Dzisiaj lecę na Ślunsk na majówkę. Jako, że mega spodobała mi się akcja #wykopoczta, postanowiłem, że... Z wszystkich plusujących ten wpis do końca kwietnia wylosuję dokładnie JEDNĄ osobę, dla której zrobię jakiś mały prezent ze Śląska (może z Czech) i mojej rodzinnej mieściny.
Jednak jest jeden haczyk - w paczce może się znaleźć cokolwiek. Może to być p--o, słodycze, garść ziemi albo gazetka parafialna - innymi słowy decydujecie się na kota w worku.
Normalnie muszę się gdzieś wyzewnętrznić o tym jak c-----y mam dziś dzień. Get ready Mirki.
Pobudka o 6 rano. Bo tak se nastawiłeś budzik kretynie, znowu zapomniałeś przestawić se na 6:45, i teraz już nie zaśniesz.
C--j. Prysznic, golenie, zęby. Otwieram lodówkę - mam nadzieję że lubisz światło na śniadanie, bo jedzenia tu nie znajdziesz. Że musiałem o--------ć całe smakołyki ze świąt u mamusi w poniedziałek... C--j. Na śniadanie jest resztka oliwek.
@Hotstepper: Fajny jeszcze zrobiła Julie Lavery, ale rzeczywiście, jakby Miley śpiewała w taki sposób to nawet bym jej słuchał. Ma dziewucha talent i głos, a szmaci się po kulach na łańcuchu
Beka z podludzi, którzy w amerykańskim filmie zobaczyli kanapkę z masłem orzechowym i dżemem, ale nie odróżniają masła orzechowego od Nutelli czy innego czekoladowego smarowidła, więc smarują kanapkę czekoladą oraz dżemem i zajadą się myśląc, że są tacy amerykańscy. #bekazpodludzi
Wczoraj na Pszczyńskiej zaliczyłem najbardziej epicki wyścig spod świateł ever. EVER.
Podjeżdżam, patrzę w lewo - typ w Toyocie Prius (notabene w kowbojskim kapeluszu). Normalnie bym pogardził i spojrzał z wyższością, ale że jest, jak jest i siedzę, w czym siedzę myślę dobra, c--j, godny rywal. Siadam na cwaniaka, prowokacyjnie gazuję i kiwam głową, wyrażając gotowość i chcąc odstraszyć rywala. Ku mojemu zdumieniu, hybrydowy Lucky Luke odwazjemnia kiwnięcie. Dobra - it's on.
Wzrok na światła. Jak się powiedziało A, to nie ma to tamto, trzeba trzymać się konwencji i dowieźć dobre B. Może i jestem mały, ale przynajmniej na paliwo – bring it, frajerze na kalafiory. I tu uwaga, bonus - pełen napięcia patrzę jeszcze na szybko w prawo i nie wierzę - obok mnie na jakimś zdezelowanym skuterze stoi dostawca pizzy z Dominium, który najwyraźniej obczaił całą akcję i teraz macha, że on też się będzie ścigać.