uwaga typ @vieniasn sam zagaduje do różowych, one z grzeczności coś odpiszą, a on wrzuca screen powiadomienia, tak było, proszę się rozejść, żadna nie zagaduje pierwsza, to kłamstwo
Ej bo szłam z dwie godziny temu po ulicy z kolegą i podbiegł do mnie kotek. Strasznie miauczał i się kręcił wokół mnie to zaczęłam go głaskać i podniosłam go, bo myślałam że się zgubił/uciekł czy coś. Chwilę z nim poszłam ale zeskoczył mi z rąk i szedł dalej za nami. Kolega wpadł na pomysł żeby kawałek od niego odejść i zobaczyć czy dalej za nami pójdzie. Zrobiliśmy tak, ale kotek zatrzymal
@ruki666: Mój wychodzi, choć na noc zawsze wraca. I osobiście nie chciałbym aby ktoś go brał, bo właśnie też podejdzie do obcego żeby go pomiział. Twój kolega dobrze zrobił, a kot nie zamarznie, sobie poradzi.