- Patrz, dzik! - kumpel woła, przerażony. Jesteśmy w czymś, co nazywa się "las", choć w 90% składa się z drzew, które - zamiast rosnąć, szumieć ładnie i strząsać kleszcze na głowy grzybiarzy - leżą pocięte w kawałki. Kawałki poukładane w symetryczne kubiki. - To nie dzik, debilu. To pies, dog arlekin. - Ma siedem lat - ktoś nagle odzywa się zza moich pleców, a ja podskakuję tak jak wtedy, gdy grałam w "Severance:
- To nie dzik, debilu. To pies, dog arlekin.
- Ma siedem lat - ktoś nagle odzywa się zza moich pleców, a ja podskakuję tak jak wtedy, gdy grałam w "Severance: