Pół roku temu ledwo żyłem. W sensie miałem częste ataki paniki i 0 chęci do życia. Przez jedną konkretną sytuację. Piłem kilka razy w tygodniu. Jak już byłem na samym dnie to postanowiłem wybrać się do psychiatry. Zawsze bałem się do niego iść ale się przełamałem. Przepisał mi fluoksetynę 40mg i chlorprothixen 20-50mg na sen. I teraz śmiało mogę powiedzieć że mi to pomogło. Nie wiem jaka jest w tym zasługa leków
pizzer











