Czy jeździłym na delivery, gdyby mi nie rozwalono chaty. Raczej nie. Zarówno biuro jak i delivery miały cechę wspólną - pozwalały uciec z chaty na długie godziny. Biuro w weekendy było niemożliwe. Zima była sroga, a trenażer w domu odpadał - nawdychałbym się pyłu.. Delivery rozwiązało te problemy. Ale niedobry pracownik, bo w czasie wolnym zarabiał pieniązki zamiast kręcić bez celu. #przegryw

SendMeAnAngel