Za chwilę mam rozmowę na platformie Karat, gdzie będzie trzepał mnie jakiś Hindus, ale przy tak wolnym i niestabilnym WiFi w hotelu nie wiem, jak to się zakończy. Internet z telefonu też nie działa tutaj najlepiej.
W przyszłym tygodniu mam mieć kolejne rozmowy techniczne.
W kilku firmach widzę duży entuzjazm rekruterów, ale jednak gdzieś proces się wywraca.
Czy jeździłym na delivery, gdyby mi nie rozwalono chaty. Raczej nie. Zarówno biuro jak i delivery miały cechę wspólną - pozwalały uciec z chaty na długie godziny. Biuro w weekendy było niemożliwe. Zima była sroga, a trenażer w domu odpadał - nawdychałbym się pyłu.. Delivery rozwiązało te problemy. Ale niedobry pracownik, bo w czasie wolnym zarabiał pieniązki zamiast kręcić bez celu. #przegryw