Główny bohater, z zamiłowania astronom o preudonimie Neil (w tej roli Artur Żmijewski) mieszka na odludziu w przyczepie na Podlasiu. Na codzień zajmuje się obserwowaniem gwiazd. Któregoś dnia zauważa, że położenie gwiazd nie pasuje do tej pory roku, dnia, etc. Następnego dnia wpada do niego kumpel Buzz (w tej roli Piotr Adamczyk - ewentualnie Tomasz Oświeciński), na hehe gorzałkę. Po dłuższej rozmowie Romanowi (vel Neil'owi - bo na Neil'a nikt go przecież nie ochrzcił) przypomina się o wczorajszym odkryciu, co uzasadnia z pewnością zepsutym teleskopem. Tego samego wieczora Neil ponownie obserwuje gwiazdy i dokonuje kolejnego zdumiewającego odkrycia. Między gwiazdami Alkaid i Mizar pojawia się nowe ciało niebieskie. Neil obserwuje je odtąd każdego dnia. Przestał już się oszukiwać, że z jego teleskopem jest coś nie tak. W przeciwieństwie do teleskopu, duży problem czekał Ziemię.
Każdego dnia obiekt obserwowany przez Neila robił się coraz większy, a konstelacje gwiazd coraz bardziej się deformowały. Neil z pomocą Buzza kontaktuje się z największymi agencjami kosmicznymi, a niewiele później świat obiega porażająca informacja. Nie uderzy w nas asteroida. Układ słoneczny pędzi w stronę o wiele większej planety nazwanej na cześć byłej żony Neila - Żaneta (oczywiście amerykanom trudno to wymówić).
"Stary człowiek umarł i idzie do nieba; widzi tam w recepcji Jezusa, który przywołuje go i mówi: - Witaj, starcze, w niebie. Muszę wpisać twoje dane. Powiedz mi swe imię. - Na imię mam Józef - odpowiada starzec. - A to zbieg okoliczności - mówi Jezus na to - kiedy ja przebywałem na ziemi, mój ojciec miał na imię Józef. - No cóż, ja miałem syna - powiada starzec. - Teraz byłby mniej więcej w twoim wieku. - To niezwykłe... ale ja opuściłem dom w młodości.
Główny bohater, z zamiłowania astronom o preudonimie Neil (w tej roli Artur Żmijewski) mieszka na odludziu w przyczepie na Podlasiu. Na codzień zajmuje się obserwowaniem gwiazd. Któregoś dnia zauważa, że położenie gwiazd nie pasuje do tej pory roku, dnia, etc. Następnego dnia wpada do niego kumpel Buzz (w tej roli Piotr Adamczyk - ewentualnie Tomasz Oświeciński), na hehe gorzałkę. Po dłuższej rozmowie Romanowi (vel Neil'owi - bo na Neil'a nikt go przecież nie ochrzcił) przypomina się o wczorajszym odkryciu, co uzasadnia z pewnością zepsutym teleskopem. Tego samego wieczora Neil ponownie obserwuje gwiazdy i dokonuje kolejnego zdumiewającego odkrycia. Między gwiazdami Alkaid i Mizar pojawia się nowe ciało niebieskie. Neil obserwuje je odtąd każdego dnia. Przestał już się oszukiwać, że z jego teleskopem jest coś nie tak. W przeciwieństwie do teleskopu, duży problem czekał Ziemię.
Każdego dnia obiekt obserwowany przez Neila robił się coraz większy, a konstelacje gwiazd coraz bardziej się deformowały. Neil z pomocą Buzza kontaktuje się z największymi agencjami kosmicznymi, a niewiele później świat obiega porażająca informacja. Nie uderzy w nas asteroida. Układ słoneczny pędzi w stronę o wiele większej planety nazwanej na cześć byłej żony Neila - Żaneta (oczywiście amerykanom trudno to wymówić).
Prezydent