@elektryczny_mariusz: a ten chłopak to nawet pielęgniarstwa nie studiuje, nawet nie jego problem. ale to koleś odklejka, określający siebie jako lewicowiec, ale pełen sprzecznych poglądów
@JohnTravoltta: trochę śmieszy mnie argument o istnieniu kliki lekarskiej, kasty czy jak to zwą. Nie ma co ukrywać, że znajomości zawsze są przydatne. I śmiem twierdzić, że nawet bardziej jako lekarz dentysta niż po lekarskim. Czemu? Właśnie przez prywatę. Mam kolegę, którego tata ma klinikę stomatologiczna generującą olbrzymie pieniądze i on to po nim przejmie. To jest poziom, którego żadna osoba bez pomocy rodziców, sporego wkładu własnego, nie osiągnie. Znajoma
Moja koleżanka zrobiła niezły progres, pamiętam ją z czasów gimnazjalnych, kiedy to jechała całą klasę na dwójkach i trojkach z Biologii, potem poszła do jakiegoś słabego liceum na humana, gdzie nie zdała matury z matematyki i poprawiała ją w Sierpniu. Poszła na jakąś kosmetologię, wiem, że ją skończyła i napisała licencjat. A teraz uwaga...
Przed chwilą zobaczyłem na instagramie, że chwali się studiowaniem Medycyny i to nie byle gdzie,
@piamater: są progi, ale niziutkie i nie ma co pocieszać się, że egzaminy te same i tak dalej. Przypadki różnicy typu 152 punkty przy progu 153 to ogromne wyjątki. Dla mnie 110 punktów z obu przedmiotów to śmieszny wynik. Ale nie moja sprawa co kto robi z kasą, jak chce dawać uczelni zarobić 50 tysięcy rocznie to proszę bardzo. Z tego względu jak najbardziej to dla mnie kupienie sobie miejsca,