Pracuje w pewnej restauracji sushi na kasie. Przyszedł dziś odebrać zamówienie taki chłop na oko po 50. Coś tam gadka szmatka mówi że dla dzieci sushi bierze bo je z przedszkola ma odebrać. Zaczął mi opowiadać że przepisał już dzieciaką dom za 3 miliony kilka samochodów i 4 mieszkania w wojewodzkim, i dorobił się wszystkiego sam ,i sam nie wie jak to się stało bo w życiu żadnej książki nie przeczytał ale

mietusek