Hej Mirki, to ja Kamila, wróciłam na chwilę. Mija pierwszy tydzień szkoły a ja jestem kłębkiem nerwów! Szkoła moich dzieci to dno dna, jedyna jej zaleta to taka że jest blisko i nie trzeba się zrywać rano. Albo dzieciaki z problemami na każdym kroku, trzeba było w przedszkolu robić listy żeby nie trafić na klasę z patologią która uniemożliwia prowadzenie lekcji (inne mamy mające starsze dzieciaki doświadczyły tego problemu, szkoła zamiast wstawiać
mammma_289