@Lecerdian: Oj tak, przez pierwszy tydzień to była udręka. Teraz podszedłem do tematu na poważnie i nie mam zamiaru wracać do tego miejsca. Jestem codziennie na przynajmniej dwóch mitingach online i pracuje nad sobą. Nie można stać w miejscu. Pozdrawiam
@meltdown: W drugim tygodniu abstynencji jest lepiej. Tak jak wspomniał kolega wyżej - za chwile głowa się ureguluje i nie będzie wahań nastroju. Polecam spacery, a jeśli nie jesteś tak bardzo zajechany to jakiś sport. U mnie dziś 48 dni po 10 latach ostrego chlania dzień w dzień. Powodzonka i kolejnych 24h!