Od jakiegoś czasu pracowałem nad własnym dokumentem. Opisuję w nim jedną z najbardziej niepokojących tajemnic morskich, przypadek statku SS Ourang Medan.
W 1947 roku odebrano z niego przerażający sygnał SOS, a gdy ratownicy weszli na pokład, zastali całą załogę martwą. Bez ani jednej rany, ale z twarzami zastygłymi w czystym przerażeniu. Zanim zdołano cokolwiek wyjaśnić, statek zatonął w niewyjaśnionych okolicznościach.
Od jakiegoś czasu pracowałem nad własnym dokumentem. Opisuję w nim jedną z najbardziej niepokojących tajemnic morskich, przypadek statku SS Ourang Medan.
W 1947 roku odebrano z niego przerażający sygnał SOS, a gdy ratownicy weszli na pokład, zastali całą załogę martwą. Bez ani jednej rany, ale z twarzami zastygłymi w czystym przerażeniu. Zanim zdołano cokolwiek wyjaśnić, statek zatonął w niewyjaśnionych okolicznościach.
Przygotowałem
Jednak nie czuć tutaj formy dokumentu tylko opowieści spisanej na kolanie.
Choć w sumie to się by zgadzało, bo cała historia wygląda, że jest wymyślona.
Przysięgam, jeżeli to #aislop to lecisz na czarno