Żaden szanujący się polski trener nie zgodzi się na prowadzenie reprezentacji, widząc jaki cyrk się odwala w PZPN-ie i mając świadomość, że jak mu się noga podwinie, albo zrobi coś nie po drodze przełożonego, to zaraz wyjdzie sekretarz generalny, Kulesza, albo ktoś ze związku i go obsra publicznie. Tak robią z Michniewiczem i tak było z Sousą, gdzie Kulesza publicznie go pouczał, że powinien jeździć na mecze ekstraklasy, a jak Sousa zadzwonił,
konto usunięte










