On jeszcze nie wie ale powoli dzieje się najgorsza możliwa dla niego rzecz: upadek społeczności. Kiedyś było sporo ciekawych osób na streamie, różnych „małych donejtorów” którzy w nudnych momentach pchali stream. A teraz? Ewa ewa i majonez na zapętleniu. Odpaliłem dzisiaj na 15 minut do sprzątania ale uznałem, że już lepiej muzyki posłuchać. Ten stream umiera śmiercią naturalną, nawet pomagać w tym nie trzeba. Więcej stypy, cenzury, marudzenia, wyganiania kaczora, a niebawem

lagomorph





