Gdyby komuś przyszło do głowy pojechać zjeść do Villa Greta w Dobkowie (Kraina Wygasłych Wulkanów), która jakimś cudem znalazła się w tegorocznym przewodniku Michelin, to przestrzegam. Miejsce jest przepiękne, okolica rownież, ale sama restauracja to kompletna katastrofa. Przyjmują 3 razy więcej ludzi niż są w stanie obsłużyć wskutek czego czeka się na cokolwiek do jedzenia po 1,5-2,5 godziny. W czwartek kiedy byliśmy, wiele stolików po tym czasie oczekiwania otrzymywało i tak niepełne
Ależ jedzie Pan po bandzie :-(. Taki klasyczny polski hejt. Jestem właścicielem Villi Greta. Rzeczywiście w najbardziej oblegany dzień roku czyli czwartek Bożego Ciała mieliśmy armagedon. Oprócz stałych gości przyjechała masa ludzi niezapowiedzianych, prowadzonych ciekawością z racji tytułu, który zupełnie niespodziewanie (choć według mnie zasłużenie) otrzymaliśmy od Michelin. W czwartek popełniliśmy dużo błędów, za co z pewnością przeprosiliśmy. Proziaki robione na szybko rzeczywiście nie wyszły. Kuchnia przegapiła wadę ale otrzymał pan w
źródło: IMG_6474
Pobierz