Krzysztof umrze w przeciągu miesiąca albo dwóch i te dwa to już naprawdę wygórowany czas. Niestety, szkoda chłopa. Ciało jest już zmęczone i często z tego powodu dochodzi do przewlekłych chorób płuc, czy zawałów serca. Krzysztof już raz był reanimowany i teraz z dnia na dzień będzie otępiały aż w końcu zapadnie w śpiączkę i umrze. Nie życzę mu źle, ale po prostu tak to wygląda i każdy lekarz powie dokładnie to

Kostor95







