Szkoda, że średniowieczna Europa podczas czarnej śmierci jest tak rzadkim settingiem w kulturze. Nie wiem w sumie dlaczego, wydaje się wdzięcznym tematem dla emocelskich twórców. Mnisi piszący teksty z perspektywą, że są ostatnimi ludźmi na ziemi, wypełnione cmentarze z brakiem miejsca na chowanie kolejnych zmarłych, rozkładające się ciała na ulicach, wszechobecny smród, biczujący się religijni fanatycy na ulicach, hedoniści bawiący się bez umiaru, oportuniści kradnący i mordujący w powstałym chaosie, umierający królowie
kosiarz_





