@KebabZostrymSosem: Kamieniecki twierdzi, że jego posada jest niezagrożona xD Ale sam fakt, że gość mieszka już w Polsce 7 lat i po polsku zna tylko "dzień dobry" i "przepraszam" daje do myślenia
@Lolenson1888: niestety nie trzeba być dziennikarzem, by wiedzieć, że Kosta na razie może spać spokojnie. Zieliński jest zachowawczy, co zazwyczaj można uznać za zaletę, ale nie tym razem.
@tyrytyty: zazdro mordeczko, ja dzisiaj komentarz głosowy na flashscorze (swoją drogą polecam) w samochodzie, ale w niedzielę już będę na stadionie ( ͡°͜ʖ͡°)
Jak w meczu Legia-Aston Villa padnie więcej niż 5 goli, to losowy plujsujący mirek, nie zielonka i nie z czarnej listy, dostanie 1916 zł. #rozdajo #mecz #legia
Drugi beniaminek pokonany 3:0. Zwolennikom różnych teorii przypominam, że Cracovia nim nie jest, a mecz drugiej kolejki został przełożony. Zresztą rok temu Legia zaczęła od meczu z beniaminkiem i w tym meczu padł remis, a w całym sezonie z każdym z nich zanotowała zwycięstwo i remis. Najczęściej wcale tak łatwo nie było.
Dodałbym wręcz, że pierwsze kolejki sezonu to najczęściej nie jest najlepszy moment na grę z beniaminkami, kiedy są jeszcze niesieni entuzjazmem po awansie. Zwykle mają one udane pierwsze kolejki czy pierwszą rundę, ale wiosną już spuszczają z tonu. Przykładami takich zespołów były w ostatnich latach Widzew czy Radomiak. ŁKS czy Ruch wcale nie zagrały nie wiadomo jak źle. Oczywiście na koniec okazały się dużo słabsze od Legii, ale potrafiły też nawiązać walkę. Naprawdę nie ma w Ekstraklasie łatwych meczów, tak jak rzadko kiedy mają one miejsce w europejskich pucharach.
Nie ma co przesadzać, żeby nie robić z tego fikołków. Legia takich rywali powinna pokonywać i oczekiwanie tego od niej jest całkowicie normalne. Tym bardziej jednak nie zasługuje na krytykę za to, że wykonała swoje zadanie. Owszem, zawodnicy Ruchu popełniali bardzo poważne błędy w defensywie, ale trzeba było je wymusić, a potem wykorzystać. To nie było tak, że Legia nie ostrzegała. Ruch wyszedł dość odważnie, ale Legia była w stanie skoncentrować grę bliżej lewej strony, aby potem przenieść ją na prawą, gdzie jak zwykle świetnie atakował przestrzeń Wszołek. Były minimalne spalone (albo i nie), ale za którymś razem musiało się udać. Czerwona kartka to spryt nie tylko Guala, ale i Pekharta, dzięki któremu ta piłka przeszła we wcześniejszej fazie. Drugi gol nie padłby, gdyby nie strzał (wreszcie jakaś próba podjęta przez Celhakę) i właściwe zachowanie Pekharta pod bramką. Nikt nie ruszył, a on zachował się tak, jak powinien to robić napastnik.
Start top. Bardzo przyjemny mecz na inaugurację ligi i zasłużony wynik. Legia zrobiła to, co do niej należało, czyli ograła słabszego rywala.
W meczach z beniaminkami bywało różnie i nie zawsze było oczywiste, że byli do ogrania. Rok temu graliśmy z Koroną i były ciężary, pewnie też dlatego, że na wyjeździe. U siebie Legia wygrała kolejny mecz, strzelając co najmniej trzy gole.
Oprócz wyniku i gry imponująca była frekwencja, której o tej porze roku zwykle się u nas nie notuje. Pogoda dopisuje, ale środek wakacji nie sprzyjał takim tłumom na trybunach. Nie wiem, jak to zrobiono, ale zjawisko chodzenia na Legię nakręca się i coraz lepiej współgra z postawą zawodników na boisku. Ostatni raz coś takiego przeżywaliśmy chyba idąc wiosną 2016 roku po dublet na stulecie.
Skoro Mistrz Polski 2023/2024 Legia Warszawa dzisiaj rozpoczyna sezon chciałbym wyzłościć oficjalne oświadczenie administracji profilu KebabZostrymSosem #mecz #legia #ekstraklasa
Sezon zakończony z twarzą. Nikt tego głośno nie mówił, ale były to rozgrywki przejściowe. W klubie wyznaczono jako cel miejsce na podium, co zgadza się z tym, co sam przewidywałem optymistycznie przed sezonem. Realnie rzecz biorąc, więcej i tak nie dało się osiągnąć i w takich warunkach trzeba docenić drugie miejsce i puchar.
W kolejnym sezonie drugie miejsce ma już być rozczarowaniem. Nie ustosunkuję się do tego teraz, a najpóźniej w sierpniu. Gdy będzie wiadomo, które kluby zagrają w fazie grupowej, będzie można rozsądnie to ocenić. Aktualnie wydaje się, że gra co trzy dni przez całą jesień byłaby dla nas nie do pogodzenia. Dużo musiałoby się zmienić przez najbliższe dwa-trzy miesiące. Niewątpliwie też ważne będzie to, w jakiej sytuacji znajdą się Lech i Raków. Podtrzymuję to, co bym chciał, czyli całą trójkę w fazie grupowej i równą rywalizację o mistrzostwo. Tak raczej nie będzie, choć nie takie rzeczy się działy.
Ponownie obawiałem się, czy różnica w zaangażowaniu nie będzie zbyt widoczna, skoro jedni nie grali o nic, a drudzy o życie. Początek wyglądał bardzo źle, nie byłoby przesadą ani niesprawiedliwością, gdyby Śląsk prowadził dwoma lub trzema golami. W tym miejscu bardzo pomógł Tobiasz, który miał sezon pełen wzlotów i upadków, ale być może jest to wkalkulowane na tak wczesnym etapie kariery.
Bardzo zmęczony Kimbełełe, ktory zrelacjonował dla nas cały sezon Legii Warszawa.
Spocony, zmęczony wraca do żony i dzieci, żeby nadrobić zaległości.
Te podziekowania nie sa skierowne tylko do Kimbełeły. To podziekownia dla jego rodziny, za to że wytrzymali trudy tego sezonu. Czas rozłąki z kimbełeła, ktory wybierał się dla nas w najgorętsze części różnych stadionów ekstraklasy. Mróz, deszcz, upał. On tam dla nas był. Pisał. Nie każdy bohater nosi pelerynę
@Kimbaloula czytam niewyspany, obok leży gruba tinderowa i myślę w jaki sposób jej powiedzieć by wyszła, dzięki za kolejny sezon czytania tych pomeczowych relacji
Kompromitacja. Właściwie to już wszystko jedno, ale z tak słabym zespołem Legia w tym sezonie jeszcze nie przegrała.
Z jednej strony mecz był zupełnie o nic i nawet nie ma się o co wściekać, bo już nawet strata drugiego miejsca nie jest możliwa. Z drugiej jednak nie ma co się dziwić, że tego typu mecze tak wyglądają. Wystarczy, że zawodnicy mają takie samo podejście. Obawiałem się, że tak to może wyglądać już tydzień temu, ale poczekali z tym kilka dni.
Katastrofalnie wyglądają ostatnio wyniki Legii na wyjazdach. Nad grą można dyskutować, ja na przykład sądzę, że z ostatnich trzech przegranych meczów każdy dało się co najmniej zremisować, ale to by wymagało trochę więcej włożonego wysiłku. Najtrudniej pewnie z Pogonią, najłatwiej dzisiaj, ale to nieistotne. Na swoim stadionie było kilka rozczarowujących remisów, ale częściej były zwycięstwa po dobrej grze. Na wyjazdach Legia była w stanie wymęczyć kilka zwycięstw, zwłaszcza na początku tej rundy, ale to się skończyło.
@matixrr: Jeżeli dobrze liczę, to Strzałkowi brakuje teraz 51 minut, aby być uwzględnionym. Na wszelki wypadek, żeby nie było wątpliwości, powinien zagrać co najmniej 60 ze Śląskiem. To, plus 90 minut Tobiasza, powinno przynieść lekko licząc 740 punktów. To może być na miarę awansu o dwie-trzy pozycje, czyli właśnie około miliona złotych różnicy.
Trochę rozrywki chłopskiej w nudnej końcówce sezonu. Jutro mogą się skończyć jakiekolwiek emocje w Ekstraklasie, przez co mecz ostatniej kolejki ze Śląskiem może wyglądać… oby tak jak dzisiaj.
Miałem duże obawy co do tego, jak mogą przebiegać mecze bez stawki z udziałem Legii. Nie mam z nich zbyt dobrych wspomnień. Pierwsza połowa właściwie nie zapowiadała, że tym razem będzie inaczej. Owszem, już od samego początku nie było dyscypliny taktycznej, w związku z czym pod obiema bramkami ciągle dużo się działo. Jednak w naprawdę ważnym meczu, który byłby o coś, takich warunków na ogół nie ma. Pewnie niewiele nam da przetestowanie czegokolwiek w meczu, który bardziej był sparingiem niż spotkaniem o stawkę.
W tym momencie łatwo o tym zapomnieć, ale pierwsza połowa była kiepska, a wręcz niepokojąca. Legia bardzo łatwo dawała nadziewać się na ataki Jagi. Jednak z drugiej strony wiele z tych akcji wynikało z ryzyka, które podejmowaliśmy na własnej połowie, a kiedy to robić, jeśli nie w takim meczu? Ok, znowu strata na własnej połowie okazała się bolesna, tylko powstaje pytanie, czy kiedyś to się nie opłaci, gdy uda się to doszlifować i wychodzić w ten sposób spod pressingu.
@Kimbaloula badzmy jednak fair, punktujemy ba poziomie sezonów gdzie mieliśmy mistrza w ostatnich 10 latach, a nawet czasami punktujemy lepiej. Ten sezon to jak dla mnie ewenement, takiej serii Rakow już nie powtórzy, zwłaszcza, ze właściciel odpuszcza chyba temat, a Lech nie ma mentalu, żeby robić 2,5pkt na sezon.
#legia #mecz
źródło: twitter
Pobierz