Dzwoniła do mnie właśnie pani z ZUSu. W myślach już, że chcą mnie dojechać za jakiś brakujący grosik czy coś. Pani uprzejmie informuje, że popełniłem błąd w jednym z dokumentów. Mój stan lękowy się pogłębia. Dalej szanowna pani mówi, że pewnie chciałem w tym dokumencie wpisać tak i tak w tej i tej rubryce i że już to za mnie zrobiła, a dzwoni tylko poinformować, żebym sobie poprawił kopię, którą mam w

vipe


