Na początek duże gratulacje dla @Eestel za bardzo ciekawe wpisy. Ostatnio byłem dość zajęty i moje tempo znacznie spadło.
Dużo kosmicznych zdjęć tutaj pochodzi z Teleskopu Hubble’a, który oddał i oddaje astronomom nieocenioną przysługę w badaniach kosmosu.
Cofnijmy się więc do początków jego misji, pełnych wręcz atmosfery dramatu i skandalu. Wkrótce po wystrzeleniu na orbitę w 1990r. okazało się, że główne zwierciadło teleskopu ma poważną wadę. W trakcie jego produkcji w firmie Perkin-Elmer użyto specjalnego przyrządu zwanego „null corector”, który miał zapewnić zwierciadłu idealny hiperboliczny kształt. I zapewnił :) Z tym, że nie sprawdzono dokładności samego przyrządu i kształt zwierciadła był tak naprawdę idealny do niczego. Różnica była niesłychanie mała - lustro było spłaszczone względem pierwotnego kształtu o zaledwie 2,2 mikrona (czyli ok 1/40 grubości włosa, przy średnicy zwierciadła 2,4 m). Mimo to spowodowała aberrację sferyczną – światło nie skupiało się w jednym punkcie, tak jak powinno. Przy koszcie teleskopu wynoszącym 1,5 mld USD był to spory cios dla NASA.
Dużo kosmicznych zdjęć tutaj pochodzi z Teleskopu Hubble’a, który oddał i oddaje astronomom nieocenioną przysługę w badaniach kosmosu.
Cofnijmy się więc do początków jego misji, pełnych wręcz atmosfery dramatu i skandalu. Wkrótce po wystrzeleniu na orbitę w 1990r. okazało się, że główne zwierciadło teleskopu ma poważną wadę. W trakcie jego produkcji w firmie Perkin-Elmer użyto specjalnego przyrządu zwanego „null corector”, który miał zapewnić zwierciadłu idealny hiperboliczny kształt. I zapewnił :) Z tym, że nie sprawdzono dokładności samego przyrządu i kształt zwierciadła był tak naprawdę idealny do niczego. Różnica była niesłychanie mała - lustro było spłaszczone względem pierwotnego kształtu o zaledwie 2,2 mikrona (czyli ok 1/40 grubości włosa, przy średnicy zwierciadła 2,4 m). Mimo to spowodowała aberrację sferyczną – światło nie skupiało się w jednym punkcie, tak jak powinno. Przy koszcie teleskopu wynoszącym 1,5 mld USD był to spory cios dla NASA.
źródło: comment_AC0h07dy12c5GfWMDE4m5kcAvtvl0Nds.jpg
Pobierz














no dobra, tego samego dnia jak zamknąłem salon przeszukałem zaplecze po raz kolejny. Ale już tak dokładnie, że nawet znalazłem gazetkę sprzed 2 lat. Ale #!$%@? i tak nie znalazłem. Całkowicie załamany postanowiłem zrobić jeszcze jedną rzecz, poszedłem do ochrony galerii z prośbą o sprawdzenie monitoringu, może będzie widać, czy zasilacz gdzieś mi nie wypadł (choć #!$%@? ważył chyba z kilogram). Pan z ochrony wysłuchał moją historię, sprawdził na monitoringu i powiedział, że jak w przedsionku, przy wyjściu z galerii zatrzymałem się aby ubrać czapkę i rękawiczki, włożyłem laptopa między nogi (pewnie po to żeby nie zgubić ( ͡° ͜ʖ ͡°), dwie reklamówki położyłem na ziemi. Potem, jak odszedłem to zostawiłem jedną reklamówkę na ziemi (GENIALNE!). I teraz najważniejsze. Zaraz po tym podeszła jakaś laska, podniosła reklamówkę i zaniosła do najbliższego sklepu z gazetami.
Następnego dnia zaraz po godzinie 9 dzwonie do sklepu i babka potwierdziła, że zasilacz czeka na mnie ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) nie pomyślała, żeby przynieść ją do mojego
Komentarz usunięty przez autora