ikka
W Polsce od jednego ekstremum do drugiego: albo wszystko jest państwowe (komunizm), albo wszystko jest prywatne (a' la agresywny kapitalizm IV RP). Tymczasem jest MILION możliwości pośrodku. Oprócz sugerowanych tutaj różnych rozwiązań usprawnienia kontroli NIK, warto się zastanowić, czy właściwym jest by wszystkie działki przylegające do jeziora były na sprzedaż. A co z przestrzenią wspólną? Wydzielone działki na publiczne plaże, pomosty itd. rozwiązałyby część problemu. I nie, że niczyje, tylko podlegające pod
