Pewnego razu zorganizowałem pinknik dla kumpli w klasie. Wszyscy wybraliśmy się do podmiejskiego parku by pokontemplować przyrodę, dziewczyny i posmakować najwspanialszych produktów. Każdy z nas miał za zadanie kupić coś do jedzenia. Był wśród nas Hefajasz - taki ziomek, który od każdego coś sępił i nigdy nie miał na nic kasy. O 18 mieliśmy zbiórkę w wyznaczonym miejscu w parku. Na miejscu był już ziomek od pół-jary. Rozłożyliśmy koce, każdy zaczął wyjmować
źródło: comment_JFvnIHxSgXwpuGsZfcRp77Zy7jRif80R.jpg
Pobierzźródło: comment_7JN6lBtiKg4HuzXtjH8jPO2dgcNIi5uA.jpg
Pobierzźródło: comment_5Yg0MRWzDVc8Ya9aZF4wRqP6DvFwokTA.jpg
Pobierz