Hesus to już wszystko w życiu robił. Wszędzie był, zna największe filmowe szychy, jeździł na rozdanie Oscarów, niedzielne obiadki je z Tarantino, a w wolnych chwilach przegląda z papieżem Tajne Archiwa Watykanu. Odnoszę wrażenie, że produkcja wyszukała w psychiatryku największego mitomana i tak oczom naszym ukazał się Hesus #bigbrother
@ryohei: też tak uważam, jest młoda, może troche jeszcze niedoświadczona życiowo, nie mówie, że na sto procent, ale może cierpieć bardziej, trwając w programie, niż wypadając
#bigbrother