Jestem dziś w domu, godzina 12:30, ogarniam obiad. Przypadkiem zerkam w okno, widzę jakiegoś łepka, który sięga po ostatniego papierosa, a paczkę wyrzuca na chodnik i jak gdyby nigdy nic idzie dalej. Po chwili dostrzegam starszego Pana, na oko 80 lat. W ręku trzyma ogromny bukiet róż. 8 marca, Dzień Różowych, no tak. Po chwili z kieszeni wypada mu jakiś papierek, najprawdopodobniej rachunek za te kwiaty. Próbuje go podnieść ale, że mocno

foorever





