Zaczepiła mnie dziś w akademiku jedna Hiszpanka, że jej Internet nie działa i czy mógłbym zerknąć. Gadka, szmatka po angielsku. Ciężko mi było ją zrozumieć, ale jakoś dałem radę (już koreańce składnie mówią). No to ona coś mówi, że jej koleżance działa i to pewnie wina jej "piczi". Udaję, że rozumiem, przytakuje i zastanawiam się o co jej chodzi. Jaka znowu "piczi"? Mam jej zajrzeć do piczi? Internet do życia jej przywróciłem
@hypation: bo widocznie miałeś kosmetyczny, a kosmetyczny może być każdy rodzaj. Ja miałam metalowy i tęsknię za nim :< operacja? aż takie problemy były?
Internet do życia jej przywróciłem
@Siotson: skisłam :D