Pytanie do panów: Czy też macie tak, że żyjecie swoim życiem, macie swoje zajęcia, obowiązki i hobby, a uganianie się za kobietami macie już po prostu gdzieś w dzisiejszych czasach? Mam 26 lat, normalnie chodzę do pracy, a po niej staram się realizować — czy to na treningach na siłowni, czy rozwijając się w innych dziedzinach i próbując odnaleźć samego siebie. Coraz częściej słyszę pytania od rodziców, czy przyprowadzę do domu jakąś dziewczynę i czy
@dawidm999: jeszcze chciałem dopowiedzieć że ratowałem się tymi aplikacjami, gdyż w mojej miejscowości jedyne młode kobiety to te które chodzą jeszcze do szkoły średniej. Duża większość wyjechała gdzieś w polskę albo zagranicę a w mojej miejscowości zostały głównie samotne mamy z dziećmi albo jakieś patusiary. Nie, nie mam nic do mam z dziećmi, nawet kręciłem kiedyś z takową ale jednak postanowiłem że chciałbym kiedyś poznać kobietę z czystą kartą i
@dawidm999: Been there, done that. Z perspektywy blisko 40-latka, dzisiejszy rynek zaliczył ostry zjazd (5-10 lat temu było do d--y, ale teraz jest gorzej) i przypomina warzywniaka w markecie 10 minut przed zamknięciem - zostało same przebrane, większość zepsuta, cudem może trafisz na sztukę, która jest "ok", o ile zajrzysz w każdy kąt, bo może spadła pod ladę. Generalnie nic, tylko współczuć.
Czy też macie tak, że żyjecie swoim życiem, macie swoje zajęcia, obowiązki i hobby, a uganianie się za kobietami macie już po prostu gdzieś w dzisiejszych czasach?
Mam 26 lat, normalnie chodzę do pracy, a po niej staram się realizować — czy to na treningach na siłowni, czy rozwijając się w innych dziedzinach i próbując odnaleźć samego siebie.
Coraz częściej słyszę pytania od rodziców, czy przyprowadzę do domu jakąś dziewczynę i czy
Duża większość wyjechała gdzieś w polskę albo zagranicę a w mojej miejscowości zostały głównie samotne mamy z dziećmi albo jakieś patusiary.
Nie, nie mam nic do mam z dziećmi, nawet kręciłem kiedyś z takową ale jednak postanowiłem że chciałbym kiedyś poznać kobietę z czystą kartą i
Wrzuć na luz, daj sobie czas. Ja swoją