Chciałem Wam zajawić coś nietypowego. Z wykształcenia i zawodu jestem technikiem elektrykiem. Na co dzień bawię się szafami sterowniczymi, automatyką i kablami w zakładach przemysłowych. Ale zamiast kolejnego nudnego schematu elektrycznego, postanowiłem zrobić coś szalonego – napisałem i wydałem własnym sumptem rasowy thriller przemysłowy!
Książka nazywa się „Napięcie Krytyczne”, a jej akcja toczy się w moim rodzinnym Włocławku, w halach fabryki „Atmosfera”. Nie ma tu wyssanych z palca bzdur czy klasycznych, nudnych schematów
@17loginbylzajety: Haha, klasyka gatunku! Szesnastkę najlepiej watować grubym gwoździem, wtedy masz pewność, że prędzej spłonie cała rozdzielnica i pół ulicy, niż wywali bezpiecznik. 😉 A tak serio w książce też mam paru takich „speców od drutowania”, z którymi główny bohater musi walczyć.
@hoszin: Myślałem nad rozdajo, ale przy self-publishingu każdy egzemplarz to dla mnie żywy koszt, a jak słusznie zauważył @Zajeb_Ze_NieMedyk_TaczkiZaladowac, kokosów z pojedynczych sztuk nie ma. Wolę dorzucić od siebie unikalną dedykację dla każdego, kto napisze na priv i wesprze moją robotę bezpośrednio. No, chyba że wpis wejdzie mocno w gorące – wtedy na świętowanie sukcesu pomyślę o jakimś bąbelkowym szampanie i jednej sztuce dla Mirków!
@fremmm: Jak ogarniasz automatykę albo chociaż odróżniasz kabel fazowy od neutralnego i nie boisz się zapachu fabrycznej hali, to w branży zawsze coś się znajdzie! Zależy, z jakich rejonów jesteś. 😉
@Hicur: Macie pełną rację, jako 'zielonka' rzeczywiście wchodzę tu trochę z drzwiami i rozumiem, że to może odstraszać. Nie jestem zawodowym marketingowcem z agencji, tylko technikiem elektrykiem, który spełnił marzenie i po prostu próbuje pokazać swoją książkę
@sberatel: Może i grafoman, ale przynajmniej z dyplomem elektryka i pasją do fabrycznych klimatów! 😉 A tak zupełnie serio książka zbiera naprawdę mocne opinie w sieci (np. 6/6 na Sztukaterze), więc zanim skażesz mnie na ścięcie, daj szansę chociaż kilku pierwszym stronom.
@KonwersatorZabytkow: Żadne AI nie ma pojęcia o surowym klimacie nocnej zmiany na prawdziwej włocławskiej produkcji i o tym, jak pachnie przegrzana szafa sterownicza
Chciałem Wam zajawić coś nietypowego. Z wykształcenia i zawodu jestem technikiem elektrykiem. Na co dzień bawię się szafami sterowniczymi, automatyką i kablami w zakładach przemysłowych. Ale zamiast kolejnego nudnego schematu elektrycznego, postanowiłem zrobić coś szalonego – napisałem i wydałem własnym sumptem rasowy thriller przemysłowy!
Książka nazywa się „Napięcie Krytyczne”, a jej akcja toczy się w moim rodzinnym Włocławku, w halach fabryki „Atmosfera”. Nie ma tu wyssanych z palca bzdur czy klasycznych, nudnych schematów
źródło: 94f48b26-db8a-4b1b-ab47-c831a4e4ec85
Pobierz