Pechowa wieczorna jazda. Po 10km zaczęła szwankować przerzutka przednia - nie wracała na dolne przełożenie. Byłem blisko domu, popstrykałem wd40 i się ruszyła. Na 22km DĘTKA. Od domu 12km, brak pieniędzy. Naszczescie udało się "pożyczyć" od dwóch młodych kolesi przy piwiarni, jak było na papierosów. Czekam na autobus 5 10 15 20 minut, robi się zimno. Jest. Kierowca otwiera drzwi, wchodzę cały na biało. Nagle głos -
@Szaber Wczoraj było -4, duża wilgotność, okulary musiałem ściągnąć po 2km, parowały jak szalone. Jak się jest spoconym, taka przerwa potrafi człowieka wyziębić. Ogólnie wczoraj miałem pechowy dzień. Przed pójściem na rower zrzuciłem jeszcze blachę sernika na podłogę.
W tym tygodniu to już 73km!
#rowerowyrownik