Opowiem wam o konkursie skoków w Zakopanem z 2002 roku z mojej perspektywy – gimbusa na tamten czas.
Pojechałem tam z Tatą i starszym bratem. Już jak dotarliśmy do Zakopanego idąc w stronę skoczni, towarzyszył nam tłum, jak na jakiejś pielgrzymce. Rzeka ludzi zmierzała w kierunku Wielkiej Krokwi. Dotarliśmy na miejsce dobrych parę godzin przed rozpoczęciem konkursu, a mimo to trybuny były już prawie pełne. Weszliśmy na obiekt praktycznie bez żadnej kontroli, co
Czuję się zbulwersowany faktem, że człowiek z taką przeszłością, dzisiaj nazywany jest legendą. Co chwila pod ciekawymi wpisami ktoś rzuca "urbanlegend". Urban to stary komuch, a nie żadna legenda! Lech Wałęsa wielkim człowiekiem był, a nie...
Jako gówniak, jak oglądałem "Poszukiwanie świętego Graala" Monty Pythona (miałem nagrane na kasecie wideo), najbardziej mnie bawiły scena z czarnym rycerzem, zabójczym królikiem czy królikiem trojańskim. Dzisiaj mnie do łez śmieszą scena z chłopem, proces czarownicy i ostrzeżenia Merlina przed królikiem i jego reakcja na to, że znowu mu nikt nie uwierzył - całkiem inaczej je odbieram jak kiedyś.
Historia karła(klik) nie potoczyła się zbyt dobrze.
Pociupciał, ale jak się bawi bez zabezpieczenia, to trzeba liczyć się z konsekwencjami. Przy okazji wyjaśniło się, skąd się biorą pegazy. #heroes3 #januszgifuje
@beydock: Tak w ogóle to mnie naszło takie przemyślenie. My sobie co tydzień młyny wodne i wiatraki odwiedzamy, a tam się takie dramaty ludzkie rozgrywają
Janusz Nietypowy
Matka nurzała mnie w Styksie jako niemowlaka, jednak w odróżnieniu od Achillesa, trzymała za głowę.
źródło: comment_fmaPJF9aqBwkgGIMBGvSUy9QcbPI3XtF.jpg
Pobierz