Hej, zbieram się do zakupu mieszkania u dewelopera i trafiłem na niepokojącą dla mnie sytuację, chciałem was podpytać czy widzicie tu jakieś ryzyko, bo osobiście jestem zielony w tych sprawach
Deweloper częściowo finansuje inwestycję kredytem. Budowa miała być ukończona do końca marca bieżącego roku, ale już wiadome jest, że będzie obsuwa. W biurze sprzedaży mówią, że klucze powinienem dostać około lipca/sierpnia.
Do tej pory deweloper miał kredyt u jednego z dużych banków,
@PanKapibara: ekspertem nie jestem, ale analizując umowę według internetowych poradników wszystko zdawało się być na miejscu i nie znalazłem niczego potencjalnie podejrzanego
@kozerus: wypłata jest w transzach, ale budowa jest na tyle zaawansowana, że musiałbym od razu wpłacić 90%. Według biura sprzedaży klucze powinienem dostać około lipca/sierpnia tego roku.
W umowie deweloperskiej jest też zapis, że ostateczny termin na przeniesienie własności nieruchomości to 31 grudnia 2025 - po tym terminie nabywca ma już prawo do kary umownej od dewelopera
Dział sprzedaży skierował mnie dziś do działu prawnego, który podobno bezpośrednio uczestniczył przy podpisywaniu nowej hipoteki. Podobno spłacili kredyt w banku, bo dostali lepszą ofertę w prywatnej spółce, z którą już wcześniej współpracowali - mają ukończoną inną inwestycję finansowaną w ten sposób, ze środków właśnie tej spółki.
Co myślicie? Wciąż śmierdzi, czy raczej wiarygodne usprawiedliwienie?
Deweloper częściowo finansuje inwestycję kredytem. Budowa miała być ukończona do końca marca bieżącego roku, ale już wiadome jest, że będzie obsuwa. W biurze sprzedaży mówią, że klucze powinienem dostać około lipca/sierpnia.
Do tej pory deweloper miał kredyt u jednego z dużych banków,
W umowie deweloperskiej jest też zapis, że ostateczny termin na przeniesienie własności nieruchomości to 31 grudnia 2025 - po tym terminie nabywca ma już prawo do kary umownej od dewelopera
Co myślicie? Wciąż śmierdzi, czy raczej wiarygodne usprawiedliwienie?