Pojechaliśmy z niebieskim na zakupy. Wysiedliśmy z samochodu, ale coś mi przeszkadzało w bucie, więc wsiadłam ponownie na przednie siedzenie, żeby buta zdjąć i wyjąć pieprzony kamyczek. A mój #niebieskipasek wyjął torby z bagażnika, zamknął samochód i ruszył w stronę sklepu. Rozejrzał się tylko niczym Travolta po parkingu zakładając, że pewnie już jestem w sklepie i poszedł (jak można nie spojrzeć na samochód?). Walę
Komentarz usunięty przez moderatora