@WujaAndzej: z tą dziwnością to 100% true, jak miałem opisać mojego pierwszego tripa pierwsze co mi się na usta cisnęło to słowo "dziwny", a pojęcia przyjemne/nieprzyjemne zdają się zanikać w stanie dysocjacji
ja bym powiedział, że psychodela i dysocjacja niby dotyka podobnych rzeczy, ale psychodela jest mistyczno-duchowa, a dyso są ezoteryczne (niby podobnie, ale nie to samo)
@Asprithe: potencjał uzależniający gdzieś mniej więcej pomiędzy ketaminą, a pcp
Spotkałem się z stwierdzeniem że psychodeliki do poznawania swiata a dysocjanty do poznawania siebie, nawet się sprawdza.
@GothBoyy666: o to to! bardzo dobre porównanie! są na to nawet określenia: ekstraspekcja i introspekcja
i w sumie to nawet wizuale to oddają, po psychodelikach widzisz świat w detalu, a po dyso tracisz ten detal, albo odlatujesz do innego (własnego) świata :P
@kaszlakmain: to u mnie małą rewolucję w życiu zrobiły tryptaminy, chociaż chyba mam od tego za długą przerwę :D (ostatni raz jakoś pewnie 1.5 roku temu, albo nawet 2) ale LSD tylko raz było
zioło się nie opłaca w przeliczniku faza/hajs, ale zioło to zioło, ciężko to podrobić (więc worth it)
spróbuj 2gie plateau dxm, jak myślisz tak o cięciu kosztów
ale powtarzam thc jest niezastąpione