Człowiek myślał, że pół roku wystarczyło, żeby pogodzić się z faktem odrzucenia, zaczął myśleć o poznawaniu kogoś nowego, aż tu nagle widzi zdjęcie obiektu westchnień z kimś nowym... Zabolało. Chyba przez ten cały okres wciąż miałem małą nadzieję, że może jednak damy sobie drugą szansę. Teraz pewnie kolejne pół roku na wyleczenie... Może gdybym oprócz wzrostu miał wyjściową twarz albo był mniej zje**ny towarzysko, społecznie to byłyby większe szanse na pozytywne rozpatrzenie
Yaro89


