Dzisiaj ok. 14:30, przy wyjeździe z Wrocławia na Poznań, przed samymi Psarami - przy punkcie ogrodniczym, byłem w restauracji z rodziną. Wysiadając z auta zobaczyłem poruszenie obok parkingu. Obok Renault Megane kombii kręciło zdenerwowanych dwóch mężczyzn. Spod maski auta zaczął wydobywać się dym. Jeden z mężczyzn otworzył maskę i buchnęły płomienie. Bez zastanowienia sięgnąłem po swoją - malutką niestety - gaśnicę i podałem przez ogrodzenie parkingu. Zaraz drugą podał znajomy, z którym byłem. Na parkingu