16-latka ma raka. Jej matka posłuchała zwolenników Jerzego Zięby i...

Julia ma 16 lat i nowotwór złośliwy. Lekarz zalecił chemioterapię. Matka woli jednak leczyć dziewczynkę naturalnymi metodami. Pani Sylwia decydowała się podawać córce dożylnie witaminę C.
z- 382
- #
- #


Jednak może to być osoba, która nie wytrzymała presji choroby córki i po prostu się załamała. Rak to taka choroba, która nie niszczy tylko organizmu osoby chorej, ale konkretnie ryje banię rodzinie. Zwłaszcza jak jest to dziecko/rodzic/rodzeństwo. Wtedy chcesz zrobić wszystko aby ta osoba
profesjonalnego wsparcia.
Także lekarze powinni udzielić wsparcia swoją wiedzą i doświadczeniem.
Jeżeli ktoś potrzebuje wsparcia duchowego to też powinno to wsparcie mieć. I nie chodzi mi o pierwszego lepszego księdza czy innego kapłana, ale człowieka, który wie co się dzieje i jest sam na to przygotowany.
Miałem styczność z osobą, która pomagała (jako
Trzeba popatrzeć trochę głębiej i mieć świadomość jakie są przyczyny tej choroby.
Rak to nie grypa czy inna "zwyczajna" choroba. To wynik zmian w organizmie chorego, który na zawsze pozostanie chory. Pytanie tylko czy objawy i guz nowotworowy powrócą.
To jak z alkoholizmem. Alkoholi, który podda się leczeniu wie, że już do końca życia tym alkoholikiem zostanie.
Przyczyny raka nie wyleczysz, leczenie raka to "damage control". I każdy o tym wie. Koniec tematu.
To znalezisko pokazuje pewien problem braku wsparcia jakie potrzebuje chory i jego otoczenie. Brak wsparcia psychicznego u chorego.
Piszę (i powtarzam się)