Hej. Nie wiem czy to miejsce odpowiednie na takie wywody ale spróbuję. Od ponad roku czasu mieszkam z partnerem. Niestety cały koszt utrzymania mieszkania (wynajmowanego więc wyobraźcie sobie jako to koszt) i całość wydatków spada na mnie. Mój partner jest bezrobotny od ponad 8 miesięcy co strasznie uderza w budżet. Chodzę zestresowana, martwię się o każdą złotówkę, a ja mam wrażenie, że po nim to spływa. Niby szuka ale jest to bezowocne
@Sylvanova_02: jeśli to nie bait, to goń flepiarza z domu i z życia. Im szybciej to odetniesz tym mniej zniszczy Cię psychicznie ta sytuacja. Im dłużej będziesz tak żyć, tym bardziej ta melepeta będzie przekraczać granicę i Cię męczyć. Trzymam kciuki.
@Sylvanova_02: Może Ty robotę na lepiej płatną zmień, on niech się domem zajmuje i tyle, a nie Ty jak księżniczka teraz z tonącego statku uciekać chcesz i dobrobyt materialny przekładasz ponad uczucia. No chociaż jeżeli Ty takie myśli masz, to też nie warto abyś chłopu w ogóle głowę zawracała. z fartem
No chociaż jeżeli Ty takie myśli masz, to też nie warto abyś chłopu w ogóle głowę zawracała.
z fartem