Wróciłam z randki i było super, chociaż okrutnie zmarzłam, bo ubrałam się lekko, a jednak jest zimno wieczorem, rozmawialiśmy o kulturze i historii Francji, opowiedziałam mu też trochę o Polsce (ale o prawdziwej historii, a nie upiększanej), o tym jak to było na prawdę we wrześniu '39 i trochę o AK. Piliśmy grzańce, a potem poszliśmy na zapiekanki, dla niego to była zupełna nowość, bo we Francji nie ma zapiekanek, najbliższym odpowiednikiem
#mecz