czy tych dwóch policjantów, którzy się poświęcili, by urobić Adama Z. powinniśmy całować po jajach, bo chłopcy się poświęcili, by mordercę przytrzymać w pierdlu, czy raczej niech Adam Z. się wywinie, a oni powinni siedzieć za fałszywe zeznania?
Wypuściliśmy z więzienia cwaniaczka siłą naszej dobrej woli, osobnika, który z całą pewnością asystował/statystował/był przy śmierci Ewy Tylman, a być może po prostu ją zabił. Człowieka, który nawet słowem nigdy nie starał się powiedzieć co się stało, nie odniósł się poważnie do tego co się stało, a wielokrotnie ściemniał, tworzył fałszywe tropy, kombinował różne relacje. Człowiek ten stanął przed sądem i .. nic. Nic nie mówi, odpowiada na pytania wyłącznie swego obrońcy.
@Pete1: właśnie odnoszę wrażenie, że do niektórych oburzających się o wypuszczenie go z aresztu czy nazywających go mordercą nie dociera jedna prosta rzecz - jeśli jest winny, to na wyrok (zarówno sądu jak i społeczeństwa) jeszcze przyjdzie czas i na pewno zdąży się nasiedzieć. A potem jest tak - załóżmy czysto teoretycznie, nawet niekoniecznie odnośnie śmierci Ewy Tylman - sprawa się wyjaśnia, znajduje się prawdziwy morderca na którego są mocne
@1korner: a moze byli nie skuteczni bo założyli sobie niewłaściwy. Ich celem powinno byc wydobycie od niego prawdy, uzyskanie chociaż jakiegoś obrazu sytuacji, który by pozwolił obiektywnie ocenić jego postawę, role. Jesli założyli sobie za cel wydobycie od gościa przyznania sie do winy, to sorry, ale byc moze cel byl niewłaściwy. Ja nie mam pojęcia czy gość jest winny, tak samo jak pewnie każdy za wyjątkiem jego, równie dobrze mozna
#ewatylman