usłyszałam ten kawałek w którejś z audycji młodego Beksińskiego (znalezionych na yt, bo nie słuchałam za [jego] życia) - katuję ten utwór już od wielu miesięcy i wciąż się nie nudzi, wywołuje we mnie spore emocje
za każdym razem, gdy go słucham, mam poczucie totalnej samotności, takiej w ciemny, zimowy wieczór...za oknem świat pokryty błyszczącym śniegiem, ja siedzę sama w domu, a w bloku naprzeciwko światła w oknach, ludzie i ich codzienne,
@SelfishPieceOfShit: szczerze to ten znak zapytania jest słuszny, bo nie jestem pewien czy druga połówkę się tak po prostu znajduje, jak szminkę w torebce. zauważ że ta druga połówka powinna też Ciebie szukać. w sensie ponoć połowa sukcesu to się dobrze dobrać a potem tak czy siak trzeba latami dbać o tę relację i nigdy nie ma jej na pewno (chyba że z przyzwyczajenia) pozdrawiam
przyznaję, że źle sformułowałam - bardziej chodziło o rozpoczęcie szukania
tak sobie też śledzę tag #mirekszukazony i szczerze podziwiam uczestników, sama nie miałabym odwagi się anonsować (aczkolwiek były momenty, że poważnie o tym myślałam), tym bardziej, że potem Mirki dużo przykrych komentarzy piszą (serio, jesteście okrutni czasami, w tej materii wypadałoby sobie jednak darować)
z drugiej strony, jak czytam wyznania samotnych Mirków...tyle fajnych chłopaków się marnuje...ehh, jak to wszystko poukładać, ile
@SelfishPieceOfShit: W dobrze prowadzonych firmach wracający pracownik to największy skarb, bo nie trzeba go szkolić, nie będzie rozczarowany ani on ani pracodawca, bo już wiedzą jak jest.
Kończę biografię Beksińskiego (Beksiński Dzień po dniu kończącego się życia; btw Beksińscy portret podwójny przeczytany), bo termin w bibliotece. Od Mikołaja dostałam biografie: Elona Muska i Jerzego Pilcha. Proszę o pomoc, od której zacząć. Propozycja z większą ilością głosów idzie jako pierwsza na warsztat.
// czytaniem biografii rekompensuję sobie swoje marne jestestwo i jednocześnie odzyskuję wiarę w ludzkość
obejrzałam to całe #strangerthings i nie powiem, nie zawiodłam się, pomimo, że: 1. sci-fi to niekoniecznie gatunek, za którym przepadam 2. z reguły odrzucają mnie produkcje, gdzie grają dzieciaki (przeważnie wygląda to wymuszenie i sztucznie), ale tu grę aktorską odebrałam bardzo pozytywnie, wyszło naturalnie
Jeden minus (ale tu podkreślam, że dla mnie): Winona Ryder, zawsze ją niby lubiłam, a tu była jakaś taka irytująca. Strasznie się też zafiksowałam, że przypomina mi Kasię
@SelfishPieceOfShit: Też mi się bardzo podobało, a problem z Winoną miałem taki, że pomimo jej talentu aktorskiego była po prostu najgorzej napisaną postacią - nudną i monotonną. Tak jakby scenarzysta napisał wszystkich poza nią a potem stwierdził:
a ona ma przez cały sezon być zeschizowaną matką widzącą wszędzie zaginione dziecko, w końcu to Winona - i tak się będzie podobać.
Oglądał ktoś? Dokument "Dancer" (Sergei Polunin, #hbogo), tu trailer -> https://www.youtube.com/watch?v=u8ZNodT9kcM. A tu jego "ostatni taniec" (https://www.youtube.com/watch?v=c-tW0CkvdDI, mogę oglądać non stop). Co sądzicie? W sumie mam mieszane odczucia, z jednej strony podziwiam, ale z drugiej - czy ten cały wysiłek, ból są warte w zasadzie utraconej młodości? Wzruszają mnie utalentowani ludzie - dają nadzieję. Nie to co my (w sensie JA), przegrywy (╯︵╰,)
Pora późna, to może nikt nie zauważy. Zatem witam się z Wami Mireczki i Mirabelki :) Wykop śledzę od dawna, ale potem odkryłam Mirko, i tak tu sobie Was podpatruję. Nie zniszczcie mnie na wejściu, proszę, bom bardzo nieśmiała ( ͡°ʖ̯͡°) Muszę jeszcze ogarnąć, jak dodawać tagi - dobrze, że nocna (⌒(oo)⌒)
za każdym razem, gdy go słucham, mam poczucie totalnej samotności, takiej w ciemny, zimowy wieczór...za oknem świat pokryty błyszczącym śniegiem, ja siedzę sama w domu, a w bloku naprzeciwko światła w oknach, ludzie i ich codzienne,
pozdrawiam
tak sobie też śledzę tag #mirekszukazony i szczerze podziwiam uczestników, sama nie miałabym odwagi się anonsować (aczkolwiek były momenty, że poważnie o tym myślałam), tym bardziej, że potem Mirki dużo przykrych komentarzy piszą (serio, jesteście okrutni czasami, w tej materii wypadałoby sobie jednak darować)
z drugiej strony, jak czytam wyznania samotnych Mirków...tyle fajnych chłopaków się marnuje...ehh, jak to wszystko poukładać, ile