Takie uczucie jakby ktoś miły bardzo odszedł i zostawił pustkę po sobie, pożegnał się powietrzem słychać słowa o odejściu szkoda jakaś przerażająca pustka po nim
Zginęliśmy oboje, ty przez ciąże dziewczyny, z którą doładowałeś się w weekend, a teraz jak w ogniu wiercimy się oboje, bo juz nigdy nie odzyskasz czci i chwały do końca życia. Bolało do mnie przyjść i pogadać? Zamiast rzucać się na cudze na całość?