Dzisiaj rozmawiałem z kolegom z pracy na temat stażów i praktyk. Czy to prawda że kiedyś się płaciło za praktyki i dlatego wyszkolenie pracownika było na lepszym poziomie niż obecnie, gdzie praktykantom daje się najbardziej niepożądane obowiązki? (oczywiście nie generalizuje)
Kiedyś będę takim dziarskim dziadkiem, że jak przyjdzie do mnie wnuk to dam mu papierkowego pieniążka. Jak zacznie mówić coś w stylu "nie, nie trzeba dziadku" to mu go zabiorę i powiem że jest frajerem xD
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że gdy myślę o swoich ex to myślę tylko o tych pozytywnych chwilach. Później powstają wysrywy na mirko, że jestem samotny i smutno mi.
Jakoś nie przypominam sobie momentu gdy jadąc autem darłem ryja do siebie, ponieważ byłem wykończony psychicznie tymi relacjami. Trzeba żyć. Jakby to powiedział pan z USA "it is what it is".