W 1970, kiedy byłem studentem, brałem udział w Spisie Powszechnym. Zostałem skierowany do kwartału ulic miedzy ul. Murmańską a Marsa. Był to najstarszy człowiek, którego spotkałem, miał 106 lat (dla potrzeb spisu okazał stosowne dokumenty). Był dość sprawny fizycznie, tylko niezbyt dobrze słyszał. Co najciekawsze był jednym z ostatnich, poza bolszewikami, ludzi, którzy widzieli cara. W armii był felczerem czyli chirurgiem polowym. Czerwoni zgarnęli go w swoje szeregi, pewnie wyglądało to tak

Retserof












do logopedy idz a nie sie obrażasz o byle gowno