Mirki pomóżcie, taka sytuacja:
U mnie pod blokiem (szeroki na 8 klatek) jest wąska (na 1 samochód) droga lokalna z parkingiem wzdłuż tej drogi.
I ogólnie taka niepisana zasada jest, że wszyscy wyjeżdżają z jednej strony bloku a wyjeżdżają z drugiej, bo wąsko i żeby się nie blokować, wszystkie auta stoją w jednym kierunku i w ogóle.
Dzisiaj wyjeżdżam sobie z tego parkingu tak jak zawsze "wyjazdem" i jakiś #somsiad janusz próbuje wjechac ta droga która ją chce wyjechać.
I z mordą do mnie, że on wjeżdża i ja powinienem mu się cofnąć bo on ma pierwszeństwo.
U mnie pod blokiem (szeroki na 8 klatek) jest wąska (na 1 samochód) droga lokalna z parkingiem wzdłuż tej drogi.
I ogólnie taka niepisana zasada jest, że wszyscy wyjeżdżają z jednej strony bloku a wyjeżdżają z drugiej, bo wąsko i żeby się nie blokować, wszystkie auta stoją w jednym kierunku i w ogóle.
Dzisiaj wyjeżdżam sobie z tego parkingu tak jak zawsze "wyjazdem" i jakiś #somsiad janusz próbuje wjechac ta droga która ją chce wyjechać.
I z mordą do mnie, że on wjeżdża i ja powinienem mu się cofnąć bo on ma pierwszeństwo.




Mam małego szczeniaka, 5kg, 9tyg, karmie go normalnie, je wszystko, aż za dużo bo wciąga wszystkie śmieci na dworze jak odkurzacz.
Kupiłem mu takie saszetki 100g z mięsem i wg dawkowania, albo tak jak ja to widzę to można by mu ich dać max prawie że 4 na dzień.
Gdy na jego karmie mam dawkować ok 100g w porcjach (dorzucam mu lekko więcej ale
źródło: comment_umHZcvIizUpmUa33QXnl4XhjAZMPUGj6.jpg
Pobierz