Po utracie przytomności na ulicy i tygodniu w śpiączce farmakologicznej, w wieku 64 lat, zmarł mój drogi przyjaciel z pracy, Andrzej.
Był wybitnym pedagogiem, inżynierem magistrem mechanikiem, inspektorem BHP, specjalistą wyrobów medycznych, gitarzystą, bardem, poetą, ojcem, dziadkiem.
Miałem przyjemność pracować z nim 16 lat.
Dzielę się ta smutną wiadomością, z Wami, drogie mirki i mirabelki, bo

















źródło: temp_file6013302627587084949
Pobierz